Na początku grudnia 2025 r., Stéphane Séjourné, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Dobrobytu i Strategii Przemysłowej, ogłosił pakiet środków legislacyjnych i finansowych pod nazwą „RESource EU”, mający na celu wzmocnienie pozycji Europy w zaostrzającej się globalnej rywalizacji o dostęp do strategicznych surowców. To kolejny unijny plan naprawczy, który ma w założeniu uwolnić Europę od skrajnie niebezpiecznej zależności importowej.
Aby wyprodukować jeden samochód elektryczny potrzeba ponad 65 kg grafitu, 50 kg miedzi, blisko 40 kg niklu i 25 kg magnezu, a także kilogramów kobaltu, litu i szeregu innych surowców. Powstanie jednego myśliwca F35 wymaga przeszło 400 kg pierwiastków ziem rzadkich, a okrętu podwodnego o napędzie atomowym już ponad 4,5 tony tych surowców. Także dlatego NATO opracowało i opublikowało listę 12 surowców krytycznych niezbędnych dla przemysłu obronnego. Takich surowców, określanych mianem surowców krytycznych, Unia Europejska identyfikuje zaś 34, włączając w to grupy takie jak platynowce oraz lekkie i ciężkie pierwiastki ziem rzadkich. Ich znaczenie dotyka podstaw funkcjonowania i rozwoju nowoczesnej gospodarki, zwłaszcza biorąc pod uwagę unijne priorytety związane np. z transformacją energetyczną. Dlatego też wszystkie eksperckie prognozy wskazują na spodziewane w perspektywie najbliższych lat kilkudziesięciokrotne wzrosty zapotrzebowania na surowce takie jak lit, grafit czy kobalt. Jednocześnie jednak Unia Europejska od lat pozostaje w silnej zależności od importu surowców, na których opiera swoją gospodarkę, przemysł i bezpieczeństwo. Warto podkreślić, że ten stan głębokiej zależności utrzymuje się mimo kilkunastu lat realizowania europejskich polityk w zakresie bezpieczeństwa dostaw surowców krytycznych. Unia Europejska, która jako jedyny region na świecie traktuje górnictwo jako schyłkową branżę, jest trwale i narastająco uzależniona od importu wielu surowców krytycznych, zwłaszcza z krajów o podwyższonym ryzyku geopolitycznym, takich jak Chiny, Rosja czy Demokratyczna Republika Konga, w której nota bene 70% kopalni kobaltu jest własnością Chin. Z danych Komisji Europejskiej wynika zresztą, że Chiny są dziś największym na świecie dostawcą aż 34 z 51 kluczowych surowców, w tym między innymi zaspokajając całkowite globalne zapotrzebowanie na 10 ciężkich pierwiastków ziem rzadkich (HREE), wykorzystywanych m.in. w przemyśle motoryzacyjnym, lotniczym, obronnym, a także w energetyce odnawialnej i elektronice. Tą przewagę konkurencyjną Chiny zaczęły zresztą aktywnie wykorzystywać. Szerokim echem na całym świecie odbiły się, odroczone na razie po rozmowach między Prezydentem Donaldem Trumpem a Prezydentem Xi Jinpingiem, decyzje Chin dotyczące zaostrzenia kontroli eksportu pierwiastków ziem rzadkich. Chińskie restrykcje, uzasadniane koniecznością ochrony bezpieczeństwa i interesów narodowych, stanowią, że zagraniczne firmy (także te spoza Chin), które eksportują produkty zawierające co najmniej 0,1% chińskich pierwiastków ziem rzadkich lub wykorzystujące chińskie technologie wydobycia, przetwarzania czy recyklingu, będą musiały uzyskać licencję wydaną przez chińskie Ministerstwo Handlu. Nie będą przy tym co do zasady zatwierdzane wnioski dotyczące eksportu do użytkowników wojskowych, firm z list kontrolnych oraz w celach wojskowych lub związanych ze zwiększaniem potencjału wojskowego. Polityka Chin, to kolejny jasny sygnał: czas inwestować w poszukiwania surowców i nowe projekty wydobywcze, surowcową dywersyfikację i niezależność technologiczną.
Nie sposób przy tym zapomnieć, że od lat Unia Europejska z jednej strony formułując polityki bezpieczeństwa surowcowego, z drugiej działa względem własnego sektora górniczego w sposób całkowicie autodestrukcyjny. Efektem są nie tylko dzisiejsze problemy z zapewnieniem stabilnego dostępu krytycznych surowców, ale także niemal całkowite wypadnięcie Unii z ogromnego górniczego biznesu. Warto bowiem zauważyć, że według aktualnego rankingu 50 największych koncernów wydobywczych na świecie, ich łączna kapitalizacja oscyluje wokół 2 bilionów dolarów. Brak wśród nich jakiejkolwiek firmy z Unii Europejskiej.
Jako wprowadzenie do omówienia planu „RESource EU” trzeba jeszcze przywołać trzy okoliczności. Po pierwsze, już w 2008 r., w komunikacie The raw materials initiative, Unia Europejska diagnozowała wyzwania związane z dostępem do kluczowych, innych niż energetyczne surowców, a także formułowała zasadnicze kierunki działania, wśród których wymieniano:
- aktywną politykę handlową i dyplomację surowcową, mające na celu zapewnienie dostępu do surowców na rynkach międzynarodowych na tych samych warunkach, co inni konkurenci przemysłowi,
- zwiększenie dostaw surowców ze źródeł europejskich oraz
- zmniejszenie zużycia surowców pierwotnych w UE.
Po 17 latach i licznych strategiach oraz aktach prawnych tworzonych i wdrażanych w tym czasie, stan europejskich spraw nie odbiega zasadniczo od tego co miano zamiar zmienić w 2008 r.
Po drugie, w kwietniu 2024 r. Unia Europejska przyjęła pierwszy kompleksowy akt prawny poświęcony surowcom krytycznym. Celem rozporządzenie Critical Raw Materials Act jest osiągniecie do 2030 r. zdolności Unii Europejskiej do wydobycia przynajmniej 10%, przeróbki co najmniej 40% oraz recyclingu co najmniej 25% rocznego zużycia surowców strategicznych, a także osiągnięcie poziomu dywersyfikacji dostaw gwarantującego, że żadne państwo nie będzie zapewniało więcej niż 65 % rocznego unijnego zużycia surowców strategicznych.
Po trzecie, w październiku tego roku, Fundacja SET Security-Energy-Technology opublikowała przekrojowy raport „Strategiczna autonomia surowcowa Unii Europejskiej. Globalny wyścig o metale i minerały, pozycja i wyzwania dla Europy”, który przekazano także wysokim przedstawicielom Komisji Europejskiej. Obszerny dokument ekspercki, poza wielowymiarową diagnozą formułował też 13 rekomendacji, wśród których pierwszoplanowe znaczenie nadano koncepcji utworzenia unijnej instytucji wzorowanej na modelach japońskim (JOGMEC) i koreańskim (KOMIR), finansowanej ze środków UE oraz kapitałów EBI i EBOiR której głównym zadaniem powinno być m.in. gromadzenie i zarządzanie strategicznymi zapasami surowców, a także współinwestowanie w projekty wydobywcze i przetwórcze (w UE i poza nią). W raporcie omówiono też perspektywiczne w kontekście Europy obszary surowcowe, w tym Grenlandię.
Pakiet „RESource EU” w głównych wątkach realizuje rekomendacje sformułowane w raporcie Fundacji SET. Jego centralnym punktem jest bowiem koncepcja uruchomienia już w 2026 r. Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych. Komisja nie ukrywa, że nowa europejska instytucja będzie wzorowana na japońskiej organizacji ds. bezpieczeństwa dostaw metali i energii JOGMEC ocenianej jako jedna z najbardziej efektywnych maszyn surowcowych świata, zdolna zarówno do działań analitycznych, interwencji rynkowych, jak też współinwestowania projektów o strategicznym znaczeniu. Do zadań Centrum należeć ma:
- Strategiczna analiza i monitoring całego łańcucha wartości w sektorze surowcowym – Centrum ma gromadzić pełne dane o zasobach, rynku pierwotnym, wtórnym, zapasach, kosztach i ryzykach.
- Wspólne zakupy i dopasowywanie popytu do podaży – to mechanizm wprost przeniesiony z doświadczeń kryzysu gazowego i szczepionkowego.
- Budowa i zarządzanie strategicznymi zapasami – Centrum ma pełnić funkcję „tarczy” chroniącej przemysł przed szokami cenowymi, presją polityczną oraz nagłymi przerwami dostaw.
Co równie ważne — Centrum ma być także koordynatorem europejskich i krajowych instrumentów finansowych. W tym celu ma wykorzystywać gromadzony zasób informacji i wiedzy w kierowaniu działaniami oraz strumieniami finansowymi, zarówno na szczeblu UE, jak i krajowym, w całym łańcuchu dostaw surowców krytycznych. Centrum pełnić ma rolę zarządzającego portfelem i dążyć do budowania zdywersyfikowanego, zrównoważonego i bezpiecznego łańcucha wartości surowców strategicznych. Instrumenty finansowe mają być dostosowywane do potrzeb konkretnych projektów i obejmować całą gamę od pożyczek i gwarancji po kapitał własny, uruchamiane we współpracy z publicznymi i prywatnymi instytucjami finansowymi oraz funduszami surowców krytycznych państw członkowskich. Generalnie Komisja Europejska zamierza w ciągu 12 miesięcy zmobilizować 3 mld EUR, głównie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, InvestEU, Battery Booster i Funduszu Innowacji.
Pakiet „RESource EU” koncentruje się na projektach, które mogą zostać uruchomione w 2029 r. i wcześniej, wspierając zmniejszenie zależności Unii od jednego kraju pochodzenia surowców o 30–50% w obszarze kluczowych łańcuchów wartości dla baterii, metali ziem rzadkich i surowców kluczowych w obronności. Komisja wskazała też przykładowe projekty, które uznano za strategiczne i gotowe do natychmiastowego wsparcia finansowego. Wśród nich omówiony w raporcie Fundacji SET projekt wydobycia molibdenu ze złoża Malmbjerg w centralno-wschodniej Grenlandii, realizowany przez Greenland Resources, kluczowy dla europejskiego przemysłu obronnego.
Jednym z najbardziej paradoksalnych zjawisk na europejskim rynku surowcowym jest nadal to, że Europa eksportuje złom zawierający pierwiastki ziem rzadkich i metale strategiczne, mimo ich chronicznych niedoborów, by następnie importować z krajów trzecich, wytworzone przy ich wykorzystaniu gotowe magnesy lub inne produkty i półprodukty. Komisja zamierza zmienić tą praktykę, dlatego „RESource EU” przewiduje, że w pierwszej połowie 2026 r. Komisja zaproponuje ograniczenia eksportowe w zakresie złomu i odpadów zawierających magnesy trwałe, złomu aluminiowego oraz potencjalnie, jeśli zajdzie taka konieczność, także w odniesieniu do złomu miedzianego. Jako system naczyń połączonych z ograniczeniami eksportowymi dotyczącymi złomów działać ma natomiast wzmocnienie recyclingu. Tu kluczowa propozycja Komisji dotyczy wprowadzenia wymogu, aby magnesy w nowych produktach zawierały część surowców krytycznych pochodzących z recyklingu, z odpadów przetwarzanych w Unii Europejskiej. W celu ułatwienia recyclingu i powstrzymania niekontrolowanego eksportu, rozszerzony ma być także obowiązek etykietowania produktów, w tym m.in. dysków twardych, przetworników, głośników, czy zabawek z napędem silnikowym.
Komisja dostrzegła też, że europejski system pozwoleń środowiskowych stał się w ostatnich latach jedną z głównych barier rozwoju projektów górniczych w UE. Dlatego też Komisja zapowiedziała opublikowanie w pierwszym kwartale 2026 r. wytycznych, których celem będzie prostsze i bardziej zharmonizowane wdrażanie w państwach członkowskich unijnego prawa dotyczącego pozwoleń środowiskowych. Ponadto, w pakiecie znalazła się także m.in. zapowiedź przeglądu i zmiany ramowej dyrektywy wodnej, a także uwzględnienia specyfiki funkcjonowania sektorów wydobywczego, recyklingowego i przetwórczego w zapowiadanej zmianie rozporządzenia w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (REACH) oraz w zmianach dyrektywy w sprawie czynników rakotwórczych, mutagenów i substancji działających szkodliwie na rozrodczość (CMRD).
„RESource EU” ma też pomóc w rozwoju europejskiej surowcowej dyplomacji. Unia Europejska ma obecnie 15 aktywnych partnerstw surowcowych (Argentyna, Australia, Kanada, Chile, Demokratyczna Republika Konga, Grenlandia, Kazachstan, Namibia, Norwegia, Rwanda, Serbia, Republika Południowej Afryki, Ukraina, Uzbekistan, Zambia) i planuje zawarcie kolejnych — w tym z Brazylią, drugim największym producentem metali ziem rzadkich na świecie. Komisja zapowiedziała także pogłębienie współpracy z Ukrainą i państwami Bałkanów Zachodnich — wprost wskazując je jako przyszłe ogniwa unijnych łańcuchów wartości.
„RESource EU” jako kolejną po Critical Raw Materials Act próbą nadrobienia wieloletnich zaniedbań Unii Europejskiej w obszarze surowców krytycznych. Komisja, po raz pierwszy od kilkunastu lat, deklaruje gotowość do budowy realnych narzędzi operacyjnych: Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych, wspólnych zakupów, strategicznych rezerw, skoordynowanego hubu instrumentów finansowych oraz regulacji ograniczających eksport złomu i wzmacniających recykling. Dokument wskazuje także konkretne projekty, które mają ruszyć jako pierwsze oraz zapowiada intensyfikację dyplomacji surowcowej. Jednocześnie wobec licznych w ciągu ostatnich kilkunastu lat strategii faktyczna sytuacja UE w zakresie uzależnienia od państw trzecich – zwłaszcza Chin – niewiele się zmieniła, a wręcz wraz z dekonstrukcją europejskiego sektora górniczego, postępem technologicznym opartym na surowcach, a co za tym idzie wzrostem zapotrzebowania, można powiedzieć, że zależność stała się nawet jeszcze głębsza. „RESource EU” jawi się więc jako odpowiedź konieczna, ale spóźniona. Trzeba też stwierdzić, że skala zapowiedzi nie gwarantuje, szczególnie w Unii Europejskiej, adekwatnej skali realizacji. Plan jest rozbudowany i składa się z wielu elementów, których w pełnym wymiarze nie omawiam w tej krótkiej publikacji, ale doświadczenia ostatnich 17 lat pokazują, że UE regularnie tworzy ambitne strategie, które następnie rozpływają się w procesach międzyinstytucjonalnych, biurokratycznych i politycznych. Europejskie polityki wyznaczają też często przeciwstawne cele, w których te związane z sektorem surowcowym najczęściej okazują się drugoplanowe. Trudno dziś ocenić, czy „RESource EU” nie podzieli tego samego losu.
Europejskie Centrum Surowców Krytycznych może stać się zarówno filarem europejskiego bezpieczeństwa surowcowego, jak też kolejną warstwą rozbudowanej unijnej administracji. Choć model JOGMEC jest słuszny, to przeniesienie go na specyficzny grunt unijny wcale nie musi przynieść efektu porównywalnego z japońskim pierwowzorem. Ryzyko „przeinstytucjonalizowania” jest realne.
Dobrze, że elementem pakietu uczyniono mobilizację finansowania, ale deklarowane 3 mld EUR to kwota symboliczna wobec skali potrzeb i kapitałochłonności inwestycji w wydobycie i przetwarzanie. Przykładowo szeroko komunikowana w ostatnim czasie inwestycja KGHM dotycząca budowy na Dolnym Śląsku trzech nowych szybów: Retków, Gaworzyce oraz GG-2 „Odra” ma kosztować minimum 9 miliardów złotych, a jej realizacja zajmie około 10-15 lat.
Wskazane prze Komisję projekty priorytetowe jak grenlandzki Malmbjerg czy niemiecki projekt dotyczący litu, to na tym etapie raczej sygnał polityczny, nie dowód skuteczności. Europejskie procesy pozwoleń, protesty społeczności lokalnych i międzynarodowych organizacji ekologicznych oraz generalnie szereg kwestii środowiskowych może te projekty spowolnić lub zablokować, co historia europejskich projektów górniczych potwierdzała już wielokrotnie.
Ograniczenie odpływu złomu z UE jest potrzebne, ale może wywołać protesty branż, dla których eksport był dotąd normalną częścią modelu biznesowego. Implementacja będzie wymagała precyzyjnego egzekwowania, a Unia nie zawsze radzi sobie z kontrolą przepływu odpadów. Magicznym panaceum na problemy z podażą strategicznych surowców nie będzie też recycling. Komisja dużo mówi o odzysku i obowiązkach etykietowania, ale nawet przy optymistycznych założeniach recykling nie zastąpi wydobycia, szczególnie przy rosnącym popycie. Tymczasem to właśnie wydobycie jest w Unii Europejskiej najbardziej kontestowane społecznie i politycznie.
Dyplomacja surowcowa to słuszny kierunek, lecz wciąż reaktywny, a nie proaktywny. Partnerstwa z 15 państwami brzmią imponująco, ale UE nadal nadrabia dystans do Chin, które od dekad inwestują w kopalnie, infrastrukturę i zakłady przetwórcze w tych samych krajach. Bez własnych instrumentów finansowych na skalę azjatyckich podmiotów trudno mówić o realnej konkurencji.
Fundamentalne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: czy Komisja Europejska i państwa członkowskie rzeczywiście chcą kopalń w Europie? Jeżeli nie – żaden plan nie zmieni struktury zależności. Dotychczasowa praktyka pokazuje zaś, że Unia Europejska zarówno w wymiarze instytucjonalnym, jak też społecznym, dała sobie skutecznie wmówić, że mówiąc kolokwialnie „górnictwo się skończyło”. Czy otrzeźwienie związane z hasłem wyborczym, a następnie polityką „drill, baby, drill” Prezydenta Donalda Trumpa, a także z chińskimi restrykcjami surowcowymi, będzie w Europie długotrwałe, nie sposób dziś stwierdzić.
Podsumowując, „RESource EU” jest krokiem w dobrą stronę – ale to dopiero pierwszy krok. Plan pokazuje, że Unia zaczyna dostrzegać powagę problemu, jednak jego skuteczność zależy od czynników, które do tej pory często paraliżowały europejską politykę surowcową: od ograniczeń polityczno-ideologicznych, przez tempo wydawania pozwoleń, po zdolność do realnych inwestycji, a nie jedynie ich ogłaszania.
Ostatecznie więc pakiet można przyjąć zarówno z umiarkowanym optymizmem, wynikającym z próby podjęcia przez Komisję wyzwania do zmierzenia się z surowcową globalną rzeczywistością, a jednocześnie ze sporą dozą sceptycyzmu uzasadnioną wieloletnimi doświadczeniami. Dopiero najbliższe lata pokażą, czy to początek zmiany, czy kolejna unijna strategia, która dobrze wygląda tylko na papierze.
Skrócona wersja analizy została opublikowana w serwisie Nowy Świat 24 (x.com/NowySwiat24) w dniu 19 grudnia 2025 r.


