Fundamenty bezpieczeństwa finansowego
Bezpieczeństwo państwa jest najczęściej omawiane w języku geopolityki: siły zbrojne, zdolności odstraszania, architektura sojuszy, odporność infrastruktury krytycznej czy pozycja w łańcuchach dostaw. Jest to perspektywa ważna, ale niepełna. U podstaw każdego z tych wymiarów leży bowiem bardziej elementarna kwestia: zdolność państwa do trwałego mobilizowania zasobów. Państwo, które nie potrafi stabilnie finansować swoich podstawowych funkcji, nie jest w stanie długo utrzymywać zdolności obronnych, prowadzić polityki rozwojowej ani reagować na wstrząsy zewnętrzne. Bezpieczeństwo nie jest wyłącznie kategorią militarną czy strategiczną, lecz przede wszystkim kategorią instytucjonalno-ekonomiczną.
Tak rozumiane bezpieczeństwo finansowe państwa opiera się na trzech filarach. Pierwszym jest stabilność pieniądza, a więc wiarygodność waluty i zdolność banku centralnego do utrzymania ładu nominalnego. Drugim jest zdolność fiskalna państwa, czyli trwała możliwość pozyskiwania dochodów bez niszczenia bazy podatkowej. Trzecim jest odporność systemu finansowego i realnej gospodarki na zjawiska, które tę zdolność osłabiają: inflację, niestabilność regulacyjną, ucieczkę kapitału, wzrost szarej strefy i działalność struktur przestępczych. Relacja między tymi trzema elementami przesądza o realnej sile państwa.
W debacie poświęconej finansom publicznym, stabilności waluty i szarej strefie należy zwrócić uwagę, że kluczowe pytanie nie brzmi: „czy finansować bezpieczeństwo i rozwój?”, ale „jak finansować je tak, aby nie podważyć zaufania do całego systemu?”. Utrata tego zaufania może bowiem uruchamiać procesy o charakterze samowzmacniającym: wzrost kosztów długu, wzrost inflacji, spadek bazy podatkowej i ograniczenie zdolności inwestycyjnych państwa.
Rola rządu i banku centralnego w tym układzie jest komplementarna, ale zarazem napięta. Rząd odpowiada za politykę fiskalną: strukturę wydatków, system podatkowy, zadłużenie publiczne oraz redystrybucję. Bank centralny odpowiada za politykę pieniężną: stabilność cen, zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych oraz płynność systemu finansowego. W warunkach dojrzałych instytucji obie polityki wzajemnie się wzmacniają: przewidywalna polityka fiskalna ogranicza presję inflacyjną, a wiarygodna polityka pieniężna obniża koszt finansowania długu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy cele krótkookresowe dominują nad długookresową spójnością. Jeżeli rząd próbuje szybko zwiększyć dochody bez uwzględnienia reakcji podmiotów gospodarczych, a bank centralny musi kompensować skutki destabilizacji, system przechodzi od równowagi do napięcia. W ekonomii zjawisko to opisuje się często jako ryzyko dominacji fiskalnej. Oznacza ono sytuację, w której polityka pieniężna przestaje być autonomicznym narzędziem stabilizacji, a zaczyna reagować na presję wynikającą z potrzeb budżetowych.
Własna waluta ma tu znaczenie zasadnicze. Jest ona nie tylko technicznym środkiem płatniczym, lecz instytucjonalnym nośnikiem zaufania. Państwo emitujące wiarygodny pieniądz dysponuje większą swobodą antycykliczną, może elastyczniej reagować na wstrząsy i jest mniej podatne na zewnętrzny szantaż finansowy. Taka przewaga znika jednak wtedy, gdy stabilność waluty zostaje podważona.
Podobnie należy patrzeć na dług publiczny. Sam poziom zadłużenia nie przesądza jeszcze o kryzysie. O bezpieczeństwie nie decyduje bowiem dług nominalny, lecz relacja między zadłużeniem, tempem wzrostu, kosztem finansowania i zaufaniem inwestorów. Państwo o wysokiej wiarygodności może finansować znaczne potrzeby rozwojowe bez gwałtownego wzrostu ryzyka. Jednak gdy zaufanie słabnie, nawet umiarkowane zadłużenie może stać się źródłem destabilizacji.
Na tym tle inflacja jawi się jako zjawisko szczególnie niebezpieczne. Nie jest ona wyłącznie „wzrostem cen”, lecz procesem destabilizacji ładu nominalnego całej gospodarki. Inflacja działa jak ukryty podatek, ponieważ obniża realną siłę nabywczą dochodów i oszczędności. Podważa wiarygodność kontraktów, utrudnia kalkulację inwestycyjną i skraca horyzont decyzyjny przedsiębiorstw. Stabilność cen nie jest technicznym parametrem polityki banku centralnego, lecz jednym z warunków bezpieczeństwa narodowego.
Erozja bazy podatkowej
Jeżeli inflacja jest jednym z mechanizmów erozji zaufania, to jej fiskalnym odpowiednikiem jest erozja bazy podatkowej. To proces, w którym formalna zdolność państwa do nakładania podatków nie przekłada się na realną zdolność poboru dochodów, ponieważ część aktywności gospodarczej przechodzi do strefy nieformalnej lub nielegalnej.
Według szacunków IPAG wartość szarej strefy w Polsce w 2025 r. odpowiadała 18,1 proc. PKB, czyli około 780 mld zł. Dla porównania średnia unijna miała wynosić około 11,8 proc. PKB. Oznacza to, że skala aktywności gospodarczej pozostającej poza pełną kontrolą państwa jest nie tylko znaczna, ale i znacznie wyższa niż w wielu krajach porównywalnych.
Szczególnie wyraźnie widać to w sektorach objętych wysoką akcyzą, gdzie cena legalnego produktu zawiera już bardzo duży komponent fiskalny. Dotyczy to zwłaszcza rynku wyrobów tytoniowych i alkoholu. Nadmierne i skokowe podwyżki akcyzy nie zwiększają dochodów budżetowych, lecz przesuwają konsumpcję poza legalny rynek, kurcząc bazę podatkową.
Autor wskazuje, że w latach 2022-2024 obowiązywała przewidywalna mapa akcyzowa, wypracowana w formule dialogu między administracją, branżą i producentami. Wpływy budżetowe z akcyzy rosły wtedy o 10-13 proc. rocznie, a skala szarej strefy malała. Był to przykład racjonalnej polityki fiskalnej.
Sytuacja zmieniła się po rewizji mapy akcyzowej w 2024 roku. Akcyza na papierosy wzrosła o 25 proc. zamiast planowanych 10 proc., na tytoń do palenia o 38 proc., a na wyroby nowatorskie jeszcze bardziej. W 2025 roku legalna sprzedaż papierosów spadła o 13 proc., tytoniu do palenia o 15 proc., a udział szarej strefy wzrósł z 4,7 proc. do 7,5 proc. rynku.
Szara strefa tytoniowa wzrosła z 2,1 mld zł w 2023 r. do 3,3 mld zł w 2025 r., a sam ubytek dochodów budżetowych oszacowano na niemal 2,8 mld zł. Rząd planował wpływy z akcyzy na poziomie 95,8 mld zł, podczas gdy rzeczywiste dochody wyniosły około 90,54 mld zł, czyli ponad 5,3 mld zł mniej.
Podobne tendencje odnotowano na rynku alkoholu. W latach 2023-2025 budżet państwa mógł stracić około 4,4 mld zł z tytułu nielegalnego obrotu alkoholem.
Konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa i wnioski
Autor podkreśla, że problem szarej strefy nie kończy się na fiskusie. Utrata dochodów budżetowych to jedynie pierwszy poziom skutków. Drugi to utrata kontroli nad przepływami finansowymi, wzmacnianie struktur przestępczych i osłabianie jakości państwowości.
Nielegalny rynek wyrobów akcyzowych jest powiązany z działalnością zorganizowanych grup przestępczych, praniem pieniędzy i finansowaniem podmiotów działających poza polskim systemem prawnym. Autor wskazuje również wymiar geopolityczny: znacząca część nielegalnych wyrobów pochodzi z Białorusi, a pieniądze niewpłacone do budżetu mogą pośrednio wzmacniać struktury działające wbrew polskiej racji stanu.
Każdy miliard złotych niewpłacony do budżetu oznacza mniej środków na obronność, energetykę, ochronę granic, cyfryzację czy infrastrukturę. Szara strefa ogranicza więc zdolność państwa do inwestowania w bezpieczeństwo i rozwój.
Najważniejsze wnioski autora:
- Wydatki na bezpieczeństwo i rozwój muszą być zgodne z długookresową stabilnością pieniądza i długu publicznego.
- Polityka podatkowa musi uwzględniać reakcje rynku, a nie tylko wysokość stawek.
- Uszczelnianie systemu powinno opierać się na przewidywalności regulacyjnej, skutecznej egzekucji i jakości danych.
- Szara strefa jest problemem strategicznym, a nie wyłącznie fiskalnym.
- Bezpieczeństwo finansowe państwa oznacza zdolność finansowania ambitnej polityki rozwojowej i bezpieczeństwa bez naruszania wiarygodności waluty, długu i bazy podatkowej.
Zapraszamy do zapoznania się z innymi artykułami z publikacji „POLSKA AMBITNA – JAK WZMACNIAĆ PAŃSTWO W NIESTABILNYM ŚWIECIE”.
Pobierz plik:
| Plik | Wielkość pliku |
|---|---|
POLSKA AMBITNA - JAK WZMACNIAĆ PAŃSTWO W NIESTABILNYM ŚWIECIE - PUBLIKACJA POKONGRESOWA
|
3 MB |


